Dwa pytania do… Marleny. Mama – pierwsze miesiące z dzieckiem

1.Kiedy pierwszy raz pomyślałaś: „Wow, naprawdę jestem mamą”?

Wydaje mi się, że przyszło to tak naprawdę w momencie narodzin synka. Już tłumaczę dlaczego. Nigdy nie miałam silnego instynktu macierzyńskiego. Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, długo to do mnie nie docierało. Rozumowo przyjmowałam swój stan, ale zupełnie go nie czułam. Trudno było mi mówić do brzucha i martwiłam się, czy będę umiała kochać synka oraz się o niego troszczyć.
W czasie ciąży czułam odpowiedzialność za tę małą istotę, ale dopiero gdy synek się urodził i położna położyła mi go na brzuchu, poczułam, jak oblewa mnie fala miłości. Od tej chwili byłam przekonana, że to mój syn, a ja jestem jego mamą. Wiedziałam, że będę się o niego troszczyć i strzec go jak lwica swojego maleństwa.

2.Za czym z życia sprzed narodzin dziecka czasami tęskniłaś?

W pierwszych miesiącach po porodzie na pewno tęskniłam za przespanymi nocami! Teraz chyba najbardziej brakuje mi dawnej wolności i beztroski. Tęsknię za spacerami późnymi wieczorami po mieście. Lubiliśmy z mężem wyjść na spacer i przejść się między blokami oraz domami. Zaglądanie ludziom w okna było naszym „guilty pleasure”. Teraz po godzinie 21 cieszymy się, jeżeli nasze dziecko już śpi. Czasami brakuje mi dawnego życia towarzyskiego, spontaniczności i poczucia, że ciągle coś się dzieje. Teraz w moim życiu jest trochę więcej rutyny, ale wiem, że dzieci lubią przewidywalność. Na szczęście czasami nadal udaje nam się poszaleć i trochę zaburzyć ten poukładany świat. 🙂


Artykuł skończony, czas na kawę i odpoczynek.
Pozdrawiam Cię serdecznie
Anita


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *